Generalnie, skóra więcej się prezentuje, jak i mateczek czucie lekkości. Nadprogramowe układy są mniej ” spoiste”, naszkicowała się szczerzej talia. Moje ciało potraktowało te 2 tygodnie najotwarciej jako cykl dalszy odchudzania i mozolnej szosy do poprawnych rozmiarów. Następny kroczek do frontu. Metabolizm nie wyzwolił.
Słabostki.
Niestety, nie obyło się bez efektów równoległych, i to całkiem mocnych. Poświęcę im indywidualny post. Głównie wprost straszna migrena, jeszcze nigdy wcześniej w tak krótkim okresie nie zaliczyłam tyle ataków
Do słabostek należy nieraz mocne odczucie głodu, można niby zapchać żołądek surówkami – kompletną ta surowiznę skądinąd spożywamy dużo dłużej aniżeli zwykłe pożywienie – ale to wciąż nie zaspokaja mentalnego niedoboru. Mózg mówi “jeść” i podsuwa obrazki bardziej pożywnych sprawy. Jesteśmy znacznie więcej poirytowani i posiada się mniej mocy. Spadek formy jest widoczny momentalnie. Nie da się praktykować bardziej wyczynowego sportu, chyba że ktoś zechce żywić bez mocy po pół godzinie.
Monotonia posiłków – trzeba posiadać umiejętności kulinarne, by wymyślać coraz to kolejne potrawy z tych samych detalów. Nie znam, jak ludziom się to małpuje przez 6 tygodni nawet…
Niedogodności organizacyjne. Dieta nie powinna stwarzać przeciwności, a tu spotykałam się na nie ciągle. Usterka to czasochłonność przyrządzania posiłków. O ile nie masz maszyn które zapożyczą, zniszczą, poszatkują i sprawią multum różnorakich działalności za ciebie, przyrządzaj się na spędzenie znacznie dłuższego czasu w kuchni niż dotychczas. Jednocześnie trzymanie na następnie dań – w szczególności dla gości wiele czasu marnujących poza gmachem – to niedziwna radocha. Poza gmach pozostają zupy przecierowe, lecza gotowane warzywa, owoce, etc. Wszelaka surowina pospiesznie roni i posmak i cenie, dla jakich ją jemy.
Nie powodowałam jeszcze monitorowań, a one bezpiecznie będą główne dla mojej marce całkowitej tej diety. Co dalej? Zapewne powtórzę dietę Dąbrowskiej, może nie w takim kształcie jak fabrykowałam to po raz pierwszy… i wybiorę mniej stresujący czas. Diety naprawdę lepiej nie wykonywać w czasie, kiedy wydajemy pogłębioną działalność mentalną czy fizyczną, to po prostu nie pójdzie ze sobą w parze.